czwartek, 21 lutego 2013

ŻAŁOBA vs ZŁOŚĆ

Zaczyna się bitwa: żałoba vs złość
Coraz częściej mam nieodparte odczucie, że Mr. High był wyposażony nie tylko w syna, ale i w żonę, co więcej tworzyli rodzinę i mieli się dobrze...Nic nie jest potwierdzone, ale chyba dość się oszukiwałam...
Ok, ładunek emocjonalny podczas naszej znajomości był wysoce niebezpieczny, ale nie mogę się pogodzić, że w takich okolicznościach dowiedziałam się prawdy (?) Czułabym się po prawdzie lepiej, gdyby nie wymyślał bajek, o tym jak to jest pełnoetatowym, samotnym ojcem. Mógł przemilczeć temat i tak nigdy nie pytałam - nie potrafiłam.

- Wiesz, że teraz nie możesz się na Niego gniewać? - opanowuje Sis - Co ja plotę!? MOŻESZ! - natychmiast poprawia

8 komentarzy:

  1. Nie znam osoby, która nie byłaby zła na kogoś, kto odszedł. To bardzo ludzkie... Trzymam za Ciebie kciuki i ściskam

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny blog, będę tu zaglądała częściej :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie dość, że odszedł to jeszcze ściemniał... I na dodatek nie ma jak wyjaśnić, pogadać... Jak tu się nie złościć.
    Ściskam wirtualnie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Złość to chyba nieodzowna część żałoby...

    OdpowiedzUsuń
  5. Twój romans z nim po jego śmierci trwa już chyba dłużej, niż ten przy życiu... Jaka teraz różnica, czy on miał żonę?! Niech spoczywa w spokoju. A Ty jesteś ŻYWA, młoda i piękna. Słońce, zajmij się sobą zamiast rozpaczać po tym, czego nie było!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  6. Teraz po prostu musisz się pozbierać.
    Myślę, że Twój tata ma rację. Żony, zawsze składają oddzielne wieńce. Może po prostu wypadało napisać żona? Może byli w separacji? Na te pytania nikt Ci nie odpowie, ale powinnaś się skupiać na dobrych wspomnieniach związanych z Mr. High.

    OdpowiedzUsuń