poniedziałek, 18 sierpnia 2014

ROK PÓŹNIEJ part II

Jedyna Singielka w Mieście była dla mnie niczym niekończąca się opowieść.
Każdy dzień, był drzwiami do tych samych, samotnych nocy - bez względu na babiniec jaki mnie otaczał czy mężczyzn jakich podsuwał mi los.

Teraz już wiem, że kobieta czasami potrzebuje mocnego kopa, bo sama nie jest w stanie się obudzić ze snu jaki sobie utkała (Ja oberwałam tak mocno, że przez ponad dwa lata nie umiałam się otrząsnąć. Wynikiem czego jest ten dziennik)
Dzisiaj nie wracam do przeszłości, nie potrafię przeczytać ani jednej notatki tutaj zawartej,
nie żałuję jednak niczego, niczego bym nie zmieniła, to lekcja którą po prostu musiałam przejść.

JESTEM PO PROSTU SZCZĘŚLIWA i
stoję przed nie lada wyzwaniem,
S-U-K-N-I-A Ś-L-U-B-N-A.
To jest dopiero szukanie igły w stogu siana!*
*oby trwało nieco krócej niż czekanie na mojego osobistego lubego ;)
 

czwartek, 14 sierpnia 2014

ROK PÓŹNIEJ...

BIEGNĘ W (dotąd mi) NIEZNANE...
Podpisano:
Jedyna (już nie) Singielka w Mieście.

odezwę się....
wkrótce

wtorek, 2 lipca 2013

ZNUZONY STAN

Uwielbiam rozmowy z singielkami - koleżankami. 
Nienawidzę rozmów z koleżankami - singielkami. 
Jedno słowo pod męskim szyldem, potrafimy przeanalizować na 6000 sposobów.
AFE


niedziela, 30 czerwca 2013

THE. END. HAPPY END ?

piątek, 21 czerwca 2013

DROGA WAGO MA!


"Wago, wago waż bez pudła
Powiedz, że od wczoraj schudłam"
 
Co mnie do cholery podkusiło, by wejść na Ciebie dziś? 5kg na plusie. Nie, nie, NIEEeeeeee!!!
Przyznaję, ostatnimi czasy pozwalam sobie na małe przyjemności. Myślałam jednak, że wybranie makaronu pełnoziarnisty zamiast zwykłego, razowej bułki w miejsce pszennej, serków owocowych miast czekolady to zdrowe podejście do łakomstwa.
Postanowiłam zasięgnąć rady Asji, która przez ostatnie pół roku zrzuciła 1/2 swojej wagi.
- Czy jest jakaś cudowna pigułka na zrzucenie kilogramów?
- Przeszłam wszystkie diety na świecie i nie ma złotego środka. Racjonalne żywienie, to jest klucz do sukcesu
- Racjonalne żywienie? To jakiś nowy lek? Gdzie go mogę dostać?



sobota, 15 czerwca 2013

BEŁKOT TRZEŹWEJ SINGIELKI

Nie posiadam internetu w swoim mieszkaniu. Może to dziwne jak na ówczesne czasy, ale to przemyślana decyzja. Nie oznacza to, że nie sprawdzam raz na jakiś czas co słychać u 'moich znajomych' z którymi... nie utrzymuję kontaktów.
Chcę tylko sprawdzić, czy coś się zmieniło. NIE. NIC!. Pan X wciąż żywy - kompletnie nienormalna idiotko, On tylko odszedł, nie umarł! Cholera, co gorsze ekran okazuje okrutną prawdę, ON ma się coraz lepiej. Zaraz szlag mnie trafi! Ok, zawsze ŻYCZYŁAM mu powodzenia, ale żeby od razu wszystko się spełniło?! Przecież ŻYCZENIA wypowiadane z grzeczności się nie liczą! Wszyscy ŻYCZĄ mi męża, a nadal Go nie ma. O co więc chodzi z formą ich urzeczywistniania? Obowiązuje kolejka?


Po jakie licho zaglądałam na jego profil facebookowy?! Jestem masochistką?
O zmoro, Mr. X nagrywa demo ze swoim zespołem. Napięcie. Nerwowy skurcz. Dostałam okrutny dar. Powinnam bardziej zastanawiać się nad wypowiadanymi ŻYCZENIAMI. O ZMORO! SHIT! Teoretycznie nie powinno mnie już to obchodzić, a jednak...tak się zaczął gówniany seans, FATALNY TRAF, RACH-CIACH-CIACH. To idealny moment, by się ogłuszyć. Ten zespól to kawał mojego wspólnego życia z Panem X. I wiecie co?! To boli. To cholerny emocjonalny ból. Żadne modły nie zastąpią mi emocji koncertowych, etapu tworzenia, godzin spędzonych w sali piwnicy przedszkola na tworzenie i szlifowanie utworów. Przeglądów muzycznych, wspólnego śpiewu, trzymania mocno kciuków BLA BLA BLA. Na tego typu wspomnienia nie ma cudownej tabletki farmakologicznej, co je wymaże. Jest natomiast Redds i czerwone wino!
 

To bełkot. Nie wiem czy czerwone wino ogarnie ten dramatyczny burdel, w połączeniu z redd'sem daje jednak kopa. To takie pretensjonalne! Tańczę do Comy, tańczę do Much, tańczę do Awolnation, tańczę do The xxx, TAŃCZĘ GO-GO. To dobry znak. Jestem wolna. HA ha hahahahahahahha! Wracam !!! Aaaaaaaaaa. zgubiłam swoje dawne życie, zgubiłam pantofelek. Ohhh, zamknij się. Po prostu zamknij się. Idiotka cholerna. Jestem podniecona, pijacko i wściekle podniecona.
Książę, pośpiesz się, nie będę chodziła sama na bale ! Zejdź do cholery z rumaka, zamów taryfe i zabierz mnie do sypialni!

sobota, 8 czerwca 2013

PLANY, MYSLI SPISANE NA SZYBKO W SOBOTNI WIECZÓR

Chcę się realizować (i nie mam tutaj na myśli aspektu zawodowego) a dokładnie rzecz biorąc:
UNO. Pragnę pisać, oddawać się tej formie relaksu, analizy siebie i wszystkiego co mnie otacza.
DOS. Odczuwam silną potrzebę zakochania się.
Poprawka!
MUSZĘ IŚĆ Z KIMŚ DO ŁÓŻKA. JAK NAJSZYBCIEJ.
TERAZ !