Nie chcę już alkoholu, działa tylko doraźnie, chwilowo.
Cały czas mam ściśnięty żołądek. Jest mi niedobrze na samą myśl o tragedii (myśl ta, nie daje mi wytchnienia...ani...jednej...chwili...ani...jednej....) Wspomagam się środkami uspokajającymi i nasennymi naprzemiennie z przeciwbólowymi. Niestety...niewiele mają wspólnego z właściwościami opisanymi na ulotce.
Jego syn. Nie potrafię sobie wyobrazić jak ten maluch sobie radzi.
A MOŻE TO ŻART?
środa, 6 lutego 2013
wtorek, 5 lutego 2013
PŁACZKĘ/ŻAŁOBNIKA WYNAJMĘ...
Niestety, nie jestem silna. Muszę być silna.
W mojej bajce idealnym ukojeniem było by zatrzymanie świata, po to by zapłakał razem ze mną. Nie ważne, czy były by to wynajęte "płaczki", czy zupełnie szczere łzy. POTRZEBUJE OKRYCIA SIĘ NIMI OD STÓP DO GŁÓW! Świat skazuje jednak na ciągły bieg...tutaj nie ma miejsca na załamanie...
Dzisiaj jadąc samochodem do pracy nie mogłam powstrzymać się od animacji, obrazując przebieg zderzenia czołowego z tirem(Mr. High nie miał szans) Głowa mi pękała, ale co z tego? Kiedy dotarłam do celu podróży-miejsca pracy, musiałam potraktować swoją twarz uśmiechem, przyklejając go sobie i wyjść do ludzi...
Nie jestem silna. Muszę być silna.
W mojej bajce idealnym ukojeniem było by zatrzymanie świata, po to by zapłakał razem ze mną. Nie ważne, czy były by to wynajęte "płaczki", czy zupełnie szczere łzy. POTRZEBUJE OKRYCIA SIĘ NIMI OD STÓP DO GŁÓW! Świat skazuje jednak na ciągły bieg...tutaj nie ma miejsca na załamanie...
Dzisiaj jadąc samochodem do pracy nie mogłam powstrzymać się od animacji, obrazując przebieg zderzenia czołowego z tirem(Mr. High nie miał szans) Głowa mi pękała, ale co z tego? Kiedy dotarłam do celu podróży-miejsca pracy, musiałam potraktować swoją twarz uśmiechem, przyklejając go sobie i wyjść do ludzi...
Nie jestem silna. Muszę być silna.
poniedziałek, 4 lutego 2013
PROJEKT "AMNEZJA"
Już wiem dlaczego ludzie piją do nieprzytomności.
Wczoraj przydarzyła mnie się suta zakrapiana impreza w towarzystwie Sis i Panny Bzyczek. Piłam. Śmiałam się. Piłam. Płakałam. Piłam. Żartowałam. Piłam. Krzyczałam. Piłam. Przeklinałam Piłam. Tańczyłam. Piłam. Piłam. Piłam...zadzwoniłam do Niego...
"PRZEPRASZAMY. WYBRANY NUMER NIE ISTNIEJE"
Wczoraj przydarzyła mnie się suta zakrapiana impreza w towarzystwie Sis i Panny Bzyczek. Piłam. Śmiałam się. Piłam. Płakałam. Piłam. Żartowałam. Piłam. Krzyczałam. Piłam. Przeklinałam Piłam. Tańczyłam. Piłam. Piłam. Piłam...zadzwoniłam do Niego...
"PRZEPRASZAMY. WYBRANY NUMER NIE ISTNIEJE"
piątek, 1 lutego 2013
MR. HIGH - NIEWYPOWIEDZIANE
Tak bardzo pragnę, aby telefon zadzwonił...abyś z tą samą spontanicznością i sporą dawką ADHD dezaprobaty w temacie powiedział: TO ŻART! *
Po raz kolejny analizuję każdą wspólną chwilę, każdą rozmowę, każdy żart, każde spojrzenie. To były zdecydowanie za krótkie, aczkolwiek ekscytujące chwile.
Obraz Twój budowałam na namiętności jaka Nas połączyła już na pierwszym spotkaniu. Obraz Twój miał też podwaliny mojego domniemania. PRZEPRASZAM. POWINNAM O WSZYSTKO PYTAĆ...
Już na pierwszym spotkaniu zapewniałeś o uczuciu, ja nie byłam w stanie wykrztusić z siebie żadnego zapewnienia. WYBACZ, ja tak bardzo bałam się kolejnego odrzucenia...
Mam tylko cichą nadzieję, że dobrze odczytałeś moje ciało, które samo Ci odpowiadało. Chyba nie do końca, skoro naszą zażyłość zamieniłeś na wiadomości w cyberprzestrzeni. Tak, sama jestem sobie winna.
Napisałeś dzień przed wypadkiem. Nie odpisałam...
Obraz Twój budowałam na namiętności jaka Nas połączyła już na pierwszym spotkaniu. Obraz Twój miał też podwaliny mojego domniemania. PRZEPRASZAM. POWINNAM O WSZYSTKO PYTAĆ...
Już na pierwszym spotkaniu zapewniałeś o uczuciu, ja nie byłam w stanie wykrztusić z siebie żadnego zapewnienia. WYBACZ, ja tak bardzo bałam się kolejnego odrzucenia...
Mam tylko cichą nadzieję, że dobrze odczytałeś moje ciało, które samo Ci odpowiadało. Chyba nie do końca, skoro naszą zażyłość zamieniłeś na wiadomości w cyberprzestrzeni. Tak, sama jestem sobie winna.
Napisałeś dzień przed wypadkiem. Nie odpisałam...
Byłeś wspaniałym ojcem. Przepełniała Cię duma kiedy wypowiadałeś: "ojcem na pełny etat-nie weekendowym" Dbaj o Młodego nadal. Teraz jak nigdy wcześniej potrzebuje Ciebie...
Twój ostatni post dotyczył właśnie synka, znów zachorował-potrzebowałeś chwili odpoczynku-nie dostałeś wolnego.
Widziałam w Tobie najszczerszą pasję, przemęczenie, mnóstwo red bulla...
Twój ostatni post dotyczył właśnie synka, znów zachorował-potrzebowałeś chwili odpoczynku-nie dostałeś wolnego.
Widziałam w Tobie najszczerszą pasję, przemęczenie, mnóstwo red bulla...
Kiedy mówiłam: Skup się na drodze! Ty zaczynałeś opowiadać o życiu na czterech kółkach, o tym jak codziennie przemierzasz setki kilometrów, o tym jak nic nie jest w stanie Cię zaskoczyć na drodze. Kochałeś jazdę. Sail!
Winny jest świat...pędzący bez opamiętania.
* Kto by w ten sposób żartował?
Winny jest świat...pędzący bez opamiętania.
* Kto by w ten sposób żartował?
środa, 30 stycznia 2013
MR. HIGH - OSTATNI RAZ
Zastanawiałam się, czy nie powinnam zostawić tej informacji tylko dla siebie... Postanowiłam jednak podzielić się tym, ze względu na fakt, iż to integralna część mojego życia, ze względu na to, że życie to nie tylko randki...
"Przepraszamy, posiadacz wybranego numeru wyłączył telefon"
Od razu wybrałam Jego numer komórki, by móc usłyszeć, że ktoś zrobił sobie głupi żart.
"Przepraszamy, posiadacz wybranego numeru wyłączył telefon"
Z niedowierzaniem wróciłam do Jego profilu i komentarzy pod ostatnim postem, gdzie składane były słowa "To niemożliwe!"
"Przepraszamy, posiadacz wybranego numeru wyłączył telefon"
Dotrwałam do ostatniej wiadomości: informacji o dniu pożegnania...dwadzieścia dni temu...nie zdążyłam..
"Przepraszamy, posiadacz wybranego numeru wyłączył telefon"
...usłyszałam też, że nie powinnam płakać, skoro łączyło Nas tylko kilka uniesień.
"Przepraszamy, posiadacz wybranego numeru wyłączył telefon"
Nie potrafię przestać analizować Naszej zażyłości: spotkań, rozmów - minuta po minucie. Czy aby na pewno dobrze Go odczytywałam?
"Przepraszamy, posiadacz wybranego numeru wyłączył telefon"
Mr. High nie żyje. Miał wypadek drogowy.
PADA DESZCZ. RZĘSISTY
"Przepraszamy, posiadacz wybranego numeru wyłączył telefon"
Od razu wybrałam Jego numer komórki, by móc usłyszeć, że ktoś zrobił sobie głupi żart.
"Przepraszamy, posiadacz wybranego numeru wyłączył telefon"
Z niedowierzaniem wróciłam do Jego profilu i komentarzy pod ostatnim postem, gdzie składane były słowa "To niemożliwe!"
"Przepraszamy, posiadacz wybranego numeru wyłączył telefon"
Dotrwałam do ostatniej wiadomości: informacji o dniu pożegnania...dwadzieścia dni temu...nie zdążyłam..
"Przepraszamy, posiadacz wybranego numeru wyłączył telefon"
...usłyszałam też, że nie powinnam płakać, skoro łączyło Nas tylko kilka uniesień.
"Przepraszamy, posiadacz wybranego numeru wyłączył telefon"
Nie potrafię przestać analizować Naszej zażyłości: spotkań, rozmów - minuta po minucie. Czy aby na pewno dobrze Go odczytywałam?
"Przepraszamy, posiadacz wybranego numeru wyłączył telefon"
Mr. High nie żyje. Miał wypadek drogowy.
PADA DESZCZ. RZĘSISTY
niedziela, 27 stycznia 2013
BAJKA O SINGIELCE
Tak samo jak ja, byliście otumanieni miłosnymi bajkami ?
Jaki ma cel czytanie i wprawiani w ruch kolejnego pokolenia wierzących w baśniową miłość ? Kiedy kochałam i byłam kochana w pełni idealizowałam swój świat. Dzisiaj śmiem twierdzić, że działo się to bez mojej zgody, podświadomie, zgodnie z przypowieściami o szczęśliwym zakończeniu, o którym czytano mi kiedy byłam dzieckiem. W chwili kiedy happy-end szlag trafił, nastąpiło zupełne rozczarowanie i BOOM w postaci pustki która rozrywa mnie od środka.
W takich chwilach myślę tylko o tym, że autorów powinno się pozwać za mrzonki, chociaż:
Niczym Śpiąca Królewna, czekam...
Niczym Kopciuszek, wierzę naiwnie w cudowną moc "dobrej wróżki" i pantofelka.
Niczym Królewna Śnieżka poznaję różne typy "krasnoludków"
Czy mama czytała Wam na dobranoc bajkę o singielce?
Kobiecie która jada samotne śniadania. Kobiecie z premedytacją pracującej 13 h na dobę. Kobiecie piszącej internetowego pamiętnika w formie bloga w towarzystwie czterech, wynajmowanych ścian. I w końcu, kobiecie która dostała dar przywiązania, ale na nic jej się nie zdał w życiu...
Niczym Śpiąca Królewna, czekam...
Niczym Kopciuszek, wierzę naiwnie w cudowną moc "dobrej wróżki" i pantofelka.
Niczym Królewna Śnieżka poznaję różne typy "krasnoludków"
Czy mama czytała Wam na dobranoc bajkę o singielce?
Kobiecie która jada samotne śniadania. Kobiecie z premedytacją pracującej 13 h na dobę. Kobiecie piszącej internetowego pamiętnika w formie bloga w towarzystwie czterech, wynajmowanych ścian. I w końcu, kobiecie która dostała dar przywiązania, ale na nic jej się nie zdał w życiu...
piątek, 25 stycznia 2013
STWORZENIE
Potrzebuję stworzenia do tulenia i kochania. Stworzenia, które przywitało by mnie buziakiem, kiedy wieczorem wracam po pracy. Stworzenia, w których to ramionach mocno wtulona, zasypiałabym. Stworzenia, które budziło by mnie wczesnym porankiem.
KACZUSZKI.
MĘŻCZYZNY.
KACZUSZKI.
MĘŻCZYZNY.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






