piątek, 15 czerwca 2012

NAIWNA ALICJA = NIE MA 'HAPPY ENDU' Z MR.KRÓLICZKIEM

To był najbardziej ekscytujący mecz mojego życia. Euro 2012, Polska-Grecja. Przyznaje, nie jestem zapalonym kibicem piłki nożnej, co więcej nigdy nie rozumiałam fenomenu "biegania za piłką".
Jako, że Mr. Króliczek (poznany kilka dni temu), ze względu na prace nie mógł kibicować, postanowiłam dla niego relacjonować na bieżąco posunięcia biało-czerwonych. Dodatkowo, Mr. Króliczek podgrzał atmosferę, zapowiadając, że jeśli Polska wygra, otrzymam całusa.
1:0 - w 17 minucie sprawiło, że oszalałam (a wyobraźnia już pisała historię "Co się wydarzyło zaraz po...")
1:1 -  myślałam, że rozniosę TV! (Yyyyy...nie mogłam się nadziwić samej sobie, iż tego typu emocje władają mną na poważnie)
2:1 dla Grecji - NIEeeee!
ufff SPALONY
1:1
"I nici z całowania. Eh"
"Za remis też jest buziak?" - zapytałam prawie w tym samym momencie, kiedy nadeszła jego wiadomość
"Nie. Ja miałem całować za wygraną. Każdy inny wynik Ty całujesz"
"Czuje się rozczarowana. Trzymajmy się faktów. Polacy wygrali w połowie, remis to spotkanie w połowie"
"To jest oszustwo!"
"To mnie aresztuj"

Umówiliśmy się na weekend.
Ja cała w skowronkach, W Y D E P I L O W A N A.
Trzy godziny przed spotkaniem, powód dla którego czuje się gładka jak 'pupcia niemowlaka' informuje mnie, że ma PROBLEM. Rzecz jasna, nie chce wytłumaczyć o co bliżej chodzi. Dzwonię do Niego, nie odbiera. Zdekoncentrowana, oznajmiam, że pragnę jasnych reguł, a nie niedomówień.
"Jeśli przemyślisz to i będzie chciał się spotkać to czekam" 
"Ja mam zakręcone życie. Nie podoba Ci się?"
"Gdyby tak było, dowiedziałbyś się pierwszy'
"Chcesz to wpadnij. Mam nadzieję, że będę w domu"

Zrozumiałam dosadnie.
"Myślisz, że kim ja jestem? Co za poniżenie..."

Emocje, które budzi we mnie Mr. Króliczek to czysta PARANOJA: 
niedowierzanie: Jak to możliwe, że historia rodem z komedii romantycznej dotyczy mnie?
fascynacje: Kto w dzisiejszych czasach stara się o numer telefonu do dziewczyny, którą zobaczył na zdjęciu?
totalne odrzucenie: Zupełnie nie mój typ i na dodatek młodszy!
urzeczenie szczerością: Pomimo młodego wieku nie myśli o imprezach, a o żonie i dziecku.
konsternacja: "Chciałbym by moja kobieta czekała na mnie z obiadem zanim wrócę z pracy"
zdumienie: Skąd zna tyle faktów z mojego życia?
ponowne oczarowanie: podczas wizyty w parku
namiętność: Ahhh, zbliżający się weekend: wino, pizza, film i...
rozczarowanie: Za każdym razem, kiedy się przed nim otwieram, On 'ucieka'
nienawiść:Jego fanaberie pojawiające sie w najmniej oczekiwanym momentach. Mam dziwne wrażenie, że mam do czynienia z dwoma osobami...
Mogłabym wymieniać w nieskończoność...
tęsknota: ...
PARANOICZNE SZCZĘŚCIE z domieszką niedostępności WARTE JEST WIĘCEJ NIŻ ŻADNE?

"Nieźle Nam idzie dogadywanie się :)" Mr. Króliczek odpisuje, jak gdyby nigdy nic. Znowu mam poczucie, że pojawia się na horyzoncie...
Sama nie wiem dlaczego zaplątuje sobie nim głowę. Czyżby powodem był niezaprzeczalny fakt, że jestem singielką, jedyną SAMOTNĄ singielką w mieście?
i pewnie też z tego powodu o północy napisałam krótką wiadomość o treści: "dobrej nocki" w cyberprzestrzeń z jego numerem. Po dwóch dniach otrzymałam (długo wyczekiwaną) odpowiedź: "I co tam?" (tylko tyle?...!!!!!)
                                                      

Czas na mnie. 
Byłam cholernie dobrą Alicją. Dałam się wciągnąć w 'kicanie' za Mr. Króliczkiem, licząc na"happy end". Dobrowolnie rezygnuję z tej roli, gdyż wiem jak ta bajka się skończy. Wpadnę do dziury, do krainy czystej abstrakcji. Teraz nie mam na to siły. Potrzebuję prostej historii.
"Dzisiaj, pięć miesięcy i dziesięć dni po tym, jak wynajęłam mieszkanie znalazłam n i e w y b a c z a l n i e  p a s k u d n e g o pająka.
...kogoś, kto otuli skołatane nerwy tym strasznym widokiem"
WŁAŚNIE TAKIEJ P R O S T E J HISTORII O MIŁOŚCI POTRZEBUJE

KONIEC. Nienawidzę bajki "Alicja w krainie czarów"!  

niedziela, 10 czerwca 2012

TAK, BĘDĘ WERSJĄ IDEALNĄ

Na podstawie doświadczeń, wszystkich zebranych materiałów i akt, rok temu napisałam raport pt: 
"NIE UZALEŻNIĘ SIĘ JUŻ NIGDY OD ŻADNEGO MĘŻCZYZNY"
i...
wystarczył ON (Mr. Króliczek)


Byłabym z Tobą.
Nauczyłabym się gotować. Z radością na twarzy obierałabym ziemniaki, nie było by też problemem dotykanie surowego mięsa. Dla Ciebie wycinałabym tłuste skrawki oraz ścięgnistości, abyś dostał to co najlepsze. Całość polana sosem, który na pewno nie byłby z proszku...Po deser zapuszczałabym się na pobliski targ, po owoce i warzywa. Wybierałabym te najsłodsze i najsmaczniejsze.

Mógłbyś rozrzucać brudne skarpety po całym naszym domu. Każdego dnia mógłbyś pytać mnie:
"Gdzie są moje kluczyki do samochodu?",
"Gdzie podziały się moje buty?",
"Kto schował mój płyn do golenia?"...
Mógłbyś to wszystko, bo zrezygnowałabym nawet z pracy dla Ciebie.
Gdyby zaszła taka potrzeba to zrezygnowałabym nawet z przyjaciół dla Ciebie.

Każdego wieczora prasowałabym Twój dostojny uniform do pracy. Wczesnym rankiem budziłabym się pół godziny wcześniej przed Twoją pobudka, by przygotować śniadanie oraz kawę. Nie zapomniałabym też o 'świeżych' informacjach w postaci gazety. Następnie wracałabym do łóżka, by całusem obudzić Cię. Nauczyłabym się też wiązać krawat. Przed każdym wyjściem poprawiałabym go, życząc Tobie C U D O W N E G O  D N I A. 
...skrzętnie chowałabym też urocze liściki o najsłodszych treściach w Twojej torbie. 
Chciałabym mieć Cię przy sobie każdego dnia i każdej nocy. 
Tylko czy to wystarczy? 
Pragnę czuć na sobie Twoje dłonie, usta, czuć bicie serca i dusze...
i gdybyś musiał wyjechać w podróż służbową, czekałabym z nosem przyklejonym do szyby.
Czy to prawdziwa ja?
Czy słychać moje głośne westchnięcie?
Gardzę sobą za tę słabość.

sobota, 9 czerwca 2012

O TYM JAK przestałam być KRÓLICZKIEM

Nie wiedziałam, że uwiecznione chwile z ostatniej imprezy, wrzucone na portal społecznościowy wywołają taką burze...uczuć.
1. Anja pisze wiadomość, o tym, że mój kolor włosów spodobał się jej znajomemu
2. Po wszelkich pertraktacjach (kontakt ze mną nie należy do najłatwiejszych) dzwoni T A J E M N I C Z Y  ON.  Jestem SZCZĘŚLIWA ale i zmieszana - takie sytuacje zdarzają się tylko w filmach, a już na pewno nie mnie
3. Dostaję choroby 'kciuka'. Dzień i noc piszę- czytam, czytam-piszę.
a) prawie bankrutuje. Asja przychodzi z pomocą. Opcja SUPER TANICH sms-ów trafia celnie w mój telefon. CHWAŁA JEJ ZA TO!
4. Jako, że nie należę do osób które 'randki w ciemno' traktują jako ekscytującą historię, z uporem maniaka przekładam każdą jego propozycje spotkania.
a) Spotykamy sie po raz pierwszy w bardzo nieodpowiednim czasie. Ja i On z elitą towarzyszącą. Na domiar wszystkiego jestem wstawiona (piąty raz w moim życiu, czwarty raz w tym tygodniu)
b) Żadnych wrażeń.
c) Nie jestem przekonana co do słuszności kolejnych 'randek'
5. I nagle...Dochodzę do zaskakującego wniosku: B R N I J  W  TO  D Z I E W C Z Y N O dalej!
Czy referencje dane przez wspólnych znajomych (To naprawdę porządny facet!) sprawiły, że  jestem na TAK!?


6. Spotykamy się, tym razem na 'naszym' gruncie,  bez świadków, w parku. Jest uroczo,więc S P I N A M  S I Ę
a) Co się ze mną dzieje? Czy ja czasami nazbyt szybko się nie zakochuje?
b) Zaczyna mnie pociągać Jego...podejście do życia. Rzucam w kąt moją, nie tak dawno rozpoczętą i dobrze rokującą znajomość  - niewątpliwie prowadząca do przeprowadzki do Londynu)
7. W ramach kolejnej randki zaprasza mnie do siebie: wino, obiecana pizza i film i...
i emocjonalnie w całości oddaje się temu mężczyźnie.
Postanawiam się więcej nie opierać.
8. Noc. Trzy dni przed planowaną randką: "Dziś nie możemy się spotkać. Jest międzynarodowy dzień seksu!" Kolejna konwersacja przebiegała w równie lekkim tonie. Niewątpliwie podnosi się moje rozochocenie...
a) "Humor minął. Jeśli masz coś do mnie to mów otwarcie, a nie ściemniaj. Dobranoc" - pisze
b) ???
c) K O N I E C. Brak odzewu z jego strony pomimo moich usilnych próśb o wyjaśnienie.

9. Następnego dnia, bez zmian, cisza. Zero wiadomości
a) Wpadam do sklepu. Zakupy w potrzasku: ciastka, czekolada, lody. Wszystko znika w sekundzie.
b) Zanurzam się w ulubionej książce "dziewczyna na Times Square" Lektura nie pozwala jednak się zrelaksować. Dosadnie daje mi do zrozumienia:
- Walcz, nawet kiedy On się opiera...
- Najprawdziwsze, szczere i najtwardsze uczucia to nie te z komedii romantycznych...
c) Kolejna prośba o wytłumaczenie zaistniałej sytuacji. WYSŁANO
"Napisałaś wczoraj, że będę świętował dzień seksu z inną. Jeśli za takiego mnie masz, to faktycznie nie mamy o czym ze sobą rozmawiać" - otrzymałam wiadomość
"ŻARTOWAŁAM!" -
"Dobra, dobra. Tobie też życzę miłej zabawy z innym"
"Innym...Spotkamy się dzisiaj?" -
proponuję
"Dzisiaj nie" -

Kiedyś byłam KRÓLICZKIEM (milo jest być nim), dziś gonię T A J E M N I C Z E G O  KRÓLICZKA (żałosna ja?)

niedziela, 27 maja 2012

WIĘKSZY ARSENAŁ - NIEUNIKNIONE

- Muszę Ci coś powiedzieć, tylko nie wiem czy chcesz wiedzieć? - zaczęła S.
Spojrzałam na nią, nie mając pojęcia do czego zmierza.
- Mam wiadomość o Panu X, tylko nie wiem czy chcesz wiedzieć
- Chcę! - odparłam bez przekonania. Serce od razu szaleńczo zaczęło 'stukać'
- Pan X ma dziewczynę - oznajmiła, a przed moimi oczami pojawił się jej profil - Anja powiedziała mi o tym kilka dni temu. Spotkała ich na wspólnej imprezie. Nie chciała Ci o tym mówić...
Znam ją, z widzenia.
Ona jest zupełnie inna niż ja. Ma większy arsenał klatki piersiowej...i spontaniczności.
Zakładam maskę na twarz. Przerysowany uśmiech nie maluje sie na mojej twarzy. Nie jestem idealną aktorką,jednak mam jeszcze siłę, by uparcie przekonywać, że ten temat jest już za mną. Tak, jestem żałosną kreaturą (taka bynajmniej się staje). To czysta paranoja.
- Załatw mi 'chwilowe zapomnienie' - wieczorem wysłałam wiadomość do znajomego

czwartek, 3 maja 2012

WRACAM?

Kilka miesięcy nieobecności.
Dlaczego?
Bałam się swoich myśli, tak "rozważnie" wylewanych tutaj.
Wracam, bo...tak bardzo brakuje mi tego "rozsądku"
Dzisiejszy dzień był sądnym dniem...określenie "sądny" odwołuje się do moich chorych myśli. Zaczęłam bowiem zastanawiać się jak zakończy się mój byt, tutaj na ziemi...tak, tak nazwę to po imieniu - MÓJ  SAMOTNY BYT.
Brigitte Jones obawiała się psów, Miranda Hobes kotów. A ja czego lub kogo się boję?
Coraz częściej doskwiera mi samotność. Jeszcze wczoraj goniłam za marzeniami, nie mogąc i nie chcąc się zatrzymać. Kiedy był Pan X - Kochałam w ciszy ( dosłownie ), kochałam ( nie chcąc się do tego przyznać ), kochałam w biegu.  Im  bardziej te moje KOCHANIE dobija się w wspomnieniach, zaczynam wariować.
Przyzwyczajam się do ciszy, bliźniaczo wyglądających dni, do kroków oddalającej się nadziei.  Mogłabym uciec...
S. zadała mi pytanie: "Jakim słowem jesteś?". Bez zastanowienia odparłam: " Nicością jestem". Nie było mi przykro, nie czułam już łez pod powiekami. Tym właśnie jestem. Taką się właśnie stałam. I nagle rozbrzmiewa  głos Asji: "Najbardziej na świecie pragnę nic nie czuć, chcę po prostu być obojętna na otaczający mnie świat".
Moja Droga Przyjaciółko!
Chyba Cię ubiegłam. Właśnie taka niepostrzeżenie się staje.

Pije dużo melisy, nie wiem czy mnie rzeczywiście uspokaja, czy tylko otumania, po prostu czasami komuś muszę zaufać, a że akurat jest to opakowanie mówiące o wspaniałych uspokajających właściwościach tego naparu...
Nadal czuję się oszukana, opuszczona, niekochana, jednak z pewnością nie jestem nieszczęśliwa - HA!?. W końcu, po raz pierwszy raz w życiu stanęłam na własne nogi. Dostałam intratną umowę w pracy, wróciłam na studia, razem z S. zdecydowałam się na wynajem mieszkania. Idę w dobrym kierunku bez dwóch zdań. Zaczynam dbać o siebie mentalnie. Zauważam znaczące zmiany. Z całą pewnością wiem czego nie chcę od życia. Nie chcę gonitwy za byciem kimś, kim tak naprawdę nie będę. Chcę kochać i być kochana.
Coś za coś.
Dziś zdałam sobie sprawę, że minęło już sporo miesięcy - prawie rok, od feralnego dnia. Im częściej myślę, o uciekającym czasie, tym bardziej utwardzam sie w przekonaniu, że zostanę starą panną. Tak, tak STARĄ PANNĄ nie SINGIELKĄ! W moim słowniku bowiem, pod pojęciem SINGIELKA kryje się dumna, pewna swojego stanu kobieta, ja chyba taka nie potrafię (nie mam siły) być. Skończę jako zgorzkniała stara panna, w idealnie pościelonym łóżku oglądając po raz tysięczny jak w pełnych blichtrze Carrie Bradshaw i Mr. Big ustalają własne reguły bycia w związku, podobnie jak kiedyś ja i Pan X. Z tym małym wyjątkiem, że ja nigdy nie dostałam pierścionka.
Ps. otrzymałam złamane serce (jakkolwiek mizernie i prozaicznie to brzmi)

wtorek, 1 maja 2012

NIE-DOBRZE

Usiadła obok mnie i nie daje mi spokoju.
TĘSKNOTA.

środa, 7 września 2011

LIST

Przyznaję się, przeczytałam kilka poradników. Niektóre czytałam przytrzymując zapałkami powieki, inne pochłonęłam w kilka godzin. Stety, lub niestety, nie stałam się wszechwiedzącą kobietą. Otrzymałam jednak nowego przyjaciela, przyjaciela którego każda kobieta powinna mieć, nie ważne czy w rzeczywistości czy tylko w głowie…

I właśnie dzisiaj z rana, po nieprzespanej nocy przed netbook'iem, otrzymałam od niego list:




Nie wiem, jak to ująć słowami…bowiem, doskonalę zdaję sobie sprawę, że żadne słowa nie zmienią stanu w którym się teraz znalazłaś…Nie jest mi przykro, że z nim byłaś przez siedem lat, nigdy też nie powiem, że straciłaś z nim te siedem lat. Wierzyłem, byłem wręcz pewny, że należycie do siebie jak, jak…jak moja komórka z ładowarką! Przyznaję, nie jest to najtrafniejszy przykład, ale próbuję ci tylko zakreślić,  jaki szok przeżyłem dowiadując się o twoim rozstaniu z Draniem X. A propo, moja komórka wytrzymuje bez ładowarki trzy dni, a potem kaputt! Boże!!! (dopiero to mi naocznie uzmysłowiło, co teraz przechodzisz) Wdech! Wydech! Wdech! Wydech! Spokojnie, zażyję deprim i wracam… Kochana, jestem z tobą! Może jeszcze nie chcesz o tym słyszeć, ale na szczęście są inne ładowarki. Nie myśl (absolutnie nie myśl!), że cię pouczam, ale proponuję przemyśleć tez sprawę wymiany baterii. Pewnie zachodzisz teraz w głowę, o co mi chodzi? Już tłumaczę. Pan Fanatyk-Przyjaźni i Pan Nie-Mogę-Ci-Dać-Tego-Co-Chciałbym-Ci-Dać to nadal ten sam Drań! I uwierz mi, nawet twoje emocjonalne rozwolnienie nie jest w stanie teraz tego zmienić. Co zatem masz zrobić? To proste! Wymień baterie, czyli stare „zmęczone uprzejmym myśleniem’ pudło z tyłu twojej  głowy. Zacznij darzyć siebie większym szacunkiem, ot to co musisz zrobić! Wiem, wiem, to nie takie łatwe po siedmiu latach bytowania w związku, ale spróbuj podjąć to wyzwanie. To czas na zmiany. Nie chcesz chyba przeżyć odcięcia od prądu, po raz kolejny! Dysponuj nową taktyką. Bądź mądrzejsza, bądź przezorna, bądź sobą w wersji ulepszonej, najlepszej z możliwych. Mężczyzn podniecają takie kobiety! Więc do dzieła, moja śliczna!

Twój przyjaciel