Czy każda singielka ma kota?
TAK! Na punkcie mężczyzn!
ale NIE, nie o tym będę traktować tę krótką dygresję.
Czy każda singielka ma czworonożnego przyjaciela?
Pytam, gdyż mam dość pustych powrotów do czterech ścian.
Skłamałabym i to perfidnie, pisząc z superlatywach o kotach. Ze względu na mocno zawężony krąg milusińskich muszę się do nich jednak odnosić z należytym szacunkiem. Należę bowiem do tych bojaźliwych dziwaków, którzy mają fobię na punkcie zwierząt. Walczę z tym, ale pojedynek ten przypomina walkę z wiatrakami. Tak, zaledwie od trzech lat jestem w stanie pogłaskać psa i kota, pozostała część zwierzyńca z kretesem odpada. Pies niewątpliwie wydaje się być lepszym kompanem.
TAK! Na punkcie mężczyzn!
ale NIE, nie o tym będę traktować tę krótką dygresję.
Czy każda singielka ma czworonożnego przyjaciela?
Pytam, gdyż mam dość pustych powrotów do czterech ścian.
Skłamałabym i to perfidnie, pisząc z superlatywach o kotach. Ze względu na mocno zawężony krąg milusińskich muszę się do nich jednak odnosić z należytym szacunkiem. Należę bowiem do tych bojaźliwych dziwaków, którzy mają fobię na punkcie zwierząt. Walczę z tym, ale pojedynek ten przypomina walkę z wiatrakami. Tak, zaledwie od trzech lat jestem w stanie pogłaskać psa i kota, pozostała część zwierzyńca z kretesem odpada. Pies niewątpliwie wydaje się być lepszym kompanem.
PIES-PIESEK-PSIUŃCIO
mogłabym Cię mieć, nie mogę Cię mieć, chciałabym Cię mieć, ale przy moim tempie życia zawodowego... - nie chcę być złą pancią.
KOT-KOTECZEK-KOTUŃCIO.
Myśli krążą. Podświadomie wstrzymuję się, bo zakup kota to jak danie przyzwolenia na długoterminowość bycia singielką...?
z cyklu: singiel-flustracje
z cyklu: singiel-flustracje










